Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

MOJE SUWACZKI

wróciłam

sobota, 29 listopada 2008 17:30

        Witajcie, najpierw chciałam wam podziękować za gratulacje i życzenia. Byłam w szoku, że tyle osób wpisało swój komentarz.

          Wczoraj wyszliśmy ze szpitala, ale wszystko po kolei. 

W czwartek 20 tak po godzinie 17 poczułam skurcze, ale nie byłam pewna, czy to już to, bo jak pamiętacie miałam te skurcze przepowiadające już ponad dwa tygodnie. Ale jak Marcin wrócił z pracy po 22 to już byłam pewna, że poród się zaczął, skurcze miałam, co 5 minut. Mój poprzedni poród trwał bardzo długo, więc stwierdziliśmy z Marcinem, że niema, co już jechać do szpitala i tam przechodzić ta pierwszą fazę porodu jak możemy być w tym czasie razem tylko w domku. Posiedzieliśmy i porozmawialiśmy, no i położyliśmy się spać. Ale nie dane nam było pospać, bo za niedługo poczułam jakieś dziwne puknięcie i poczułam, że wody mi odeszły, było to o 23:30. Marcin się zerwał na równe nogi jak mu o tym powiedziałam i w sekundę już stał ubrany i gotowy jechać do szpitala. Mi od tej pory zaczęły się częstsze skurcze i mocniejsze. Wody ze mnie leciały przez cały czas. Jak dojechaliśmy do szpitala była północ, a na sobie miałam wszystko mokre? Przyjechaliśmy w ostatniej chwili, bo już miałam rozwarcie na 7 centymetrów. Rozebrałam się na izbie przyjęć położniczej w piżamkę i pani szybko mnie zawiozła na wózku inwalidzkim na 4 piętro na trakt porodowy. Mój biedny Marcin zasuwał po schodach z 3 reklamówkami z moimi rzeczami i torba do szpitala. Jak już się położyłam na łóżku porodowym to była chwila, choć wcale nie taka łatwa. Dwadzieścia pięć minut po północy urodził się nasz zdrowy synuś, także od odejścia wód płodowych minęła niecała godzina. Jestem zadowolona z personelu w szpitalu, wszyscy mili i uczynni, oczywiście znalazły się wyjątki jak to wszędzie. Najgorzej było jak się okazało, że mały ma bardzo wysoki poziom tej bilirubiny i musi być w inkubatorku. To było okropny widok, on taki malutki i biedny tam sobie leżał. Przez cały czas odciągałam pokarm i mu zanosiłam, żeby miał moje mleczko. Wstawałam w nocy i na 5 rano mu zanosiłam, a w tym czasie miałam nawał pokarmu. Coś okropnego, piersi twarde, ciężkie i bardzo bolą. Na szczęście położna w szpitalu mi wytłumaczyła jak sobie z tym poradzić i dałam radę. Wyszłam ze szpitala wczoraj, choć poziom żółtaczki wcale nie spadł do normy, na dzień wczorajszy było to 13,6. Ale lekarz stwierdził, że już go bidulka nie będą naświetlać. Mam go obserwować i jak będzie się robił żółty to mam jechać do szpitala. A w poniedziałek mamy się zgłosić do szpitala na kontrolę, jak się okaże, że poziom nie spadł to nas zostawią w szpitalu. Ciągle o tym myślę i się martwię jak to będzie.

          Kurcze jak go urodziłam to myślałam, że najgorsze za mną, a tu człowiek ciągle cierpi i się martwi. Jestem taka szczęśliwa, a Marcin to już całkiem, ciągle chodzi i zagląda do niego do pokoju.

Wojtuś ma ślicznego braciszka.

Wiecej zdjęć w galeri Jasia. 

 

komentarze (31) | dodaj komentarz

żółtaczka

środa, 26 listopada 2008 16:05

Gosia miała wyjść ze szpitala w poniedziałek, ale Jaś dostał żółtaczki i musieli ich zatrzymać.

Poziom birbuliny w poniedziałek wynosił 20. To wysoki, bo norma jest 12.

Jaś musi być naświetlany w inkubatorze.

Codziennie robią mu badania.

Dziś spadło do 14 ale to jeszcze dużo.

Dalej muszą być w szpitalu i nie wiadomo jeszcze kiedy wyjdą.

W poniedziałek Gosia miała depresję. Ciągle płakała jak się dowiedziała, że Jaś ma żółtaczkę i jej go zabierają, ale dziś już czuje się lepiej.

komentarze (27) | dodaj komentarz

Ogłoszenie płatne!!!

piątek, 21 listopada 2008 3:39
W dniu dzisiejszym tj. 21 listopada 2008r. o godzinie 0:25 pani Małgorzata urodziła syna, który posiada masę całkowitą 3480 gram, a długość fizyczną aż 54 mierzone w centymetrach!!!
O zaistniałym fakcie informuje szczęśliwy tatuś.
Proszę o nic więcej nie pytać!
Żony nie niepokoić!
SMS`ów nie pisać!
Na GG nie klikać!
Jak będziemy wszyscy razem w domu, to Gosia napisze coś więcej.

P.S. 
Po zapoznaniu się z tą  informacją proszę o wpłatę 50 złotych na konto:  
71 2030 0045 1130 0000 0677 5120

Bóg
zapłać.


komentarze (65) | dodaj komentarz

JUTRO SZPITAL !!!!!!!!!!!!

czwartek, 20 listopada 2008 17:26

          No i wszystko już wiadomo. Pan doktor jak zawsze bardzo miły porozmawiał, zbadał i już wszystko wiem. Rozwarcie mam na 4 cm, szyjka jest skrócona i wypisał mi skierowanie do szpitala. Jutro mam się zgłosić z samego rana między 7 a 8 godziną. No chyba, że dziś się coś zacznie dziać to mam jechać. Kurcze trochę się boje jak to będzie, ale już wiem, że niedługo zobaczę mojego synka. Aż mi się płakać chce jak sobie pomyślę o tym. Lekarz jak zawsze zrobił mi usg, na którym nie było widać żadnych nieprawidłowości. Przepływy dobre, serduszko miarowo bije, ogólnie jest fachowo mówiąc dobrostan. Mam nadzieje, że dziś się samo zacznie, bo jak nie, to jurto mnie podłączą do kroplówki. Jestem taka cała przejęta i podminowana jak sobie pomyśle o tym, co będzie jutro. Lekarz powiedział, że jest przepełnienie w szpitalu, ale on jutro ma dyżur i na pewno mnie przyjmą. Powiedział, że zaraz po przyjęciu mają mnie kierować prosto na porodówkę. W domu dziś zrobiłam Marcinowi obiad na dwa dni, żeby mi mąż nie głodował.

          Nadszedł już czas i w końcu będę miała swojego dzidziusia i będę mogła powiedzieć o sobie, że jestem mamą. 

komentarze (20) | dodaj komentarz

DALEJ NIC

wtorek, 18 listopada 2008 13:59

    

          U nas dalej bez zmian, mały nie chce wyjść, a ja ciągle coś piekę, żeby o tym tak dużo nie myśleć. Poważnie, to mnie odstresowuje, dziś upiekłam ciasteczka z masą orzechową. Ja uwielbiam piec, kiedyś chciałam być cukiernikiem, ale mi to niestety nie wyszło przez własna głupotę, bo wagarowałam, miałam złe oceny i mnie do szkoły nie przyjęli. Ale ja jestem samoukiem i potrafię wszystko zrobić, już niejedna osoba mówiła, że Marcin to ma się ze mną dobrze. Wklejam wam zdjęcia tych ubranek dla małego, co je ostatnio kupiłam i taka świetną zawieszkę na suwak taki brelok do kurtki z imieniem naszego synka. Kupiliśmy też takie dla naszych chrześniaków z ich imionami.

           Wczoraj byłam u mojej koleżanki Kasi, która wspaniałomyślnie podarowała mi swój laktator z aventu i mnóstwo smoczków do butelek. Spędziłam u niej bardzo miło czas na rozmowie. A tak przy okazji nauczyła mnie sztuki origami. Nigdy nie umiałam czegoś takiego robić, a to się okazuje świetna zabawa. Już umiem robić żurawie z papieru. Ponawlekałam je na nitkę i Marcin zawiesił na firance u małego w pokoju. Ślicznie to wygląda, bo one są różnego koloru, po prostu jest kolorowo na oknie. Jak to dobrze mieć takie wspaniałe koleżanki.

          W czwartek idę do lekarza jak on nic nie będzie mówił to sama mu powiem, żeby mnie wreszcie położył do szpitala i niech coś ze mną zrobią, bo ciągle się stresuje. Czasem złość miesza się u mnie ze strachem. Już mam dość zastanawiania się czy tym razem wszystko będzie dobrze, czy moje dziecko znowu umrze, a to wszystko, co dla niego nakupowaliśmy jest niepotrzebne.

         Dziewczyny ja już stosowałam wszystkie metody, żeby poród przyspieszyć i nic. Skurcze dalej mam oczywiście. 

         MACIE WSZYSTKIE TRZYMAĆ ZA MNIE                                      KCIUKI !!!!!!!!!!!!!!

komentarze (30) | dodaj komentarz

 123  »

niedziela, 21 marca 2010

Licznik odwiedzin: 222420

O mnie

Mam na imie Gosia, mam 28 lat i mieszkam w Tychach. 9 grudnia 2007r. w 34 tc urodziłam martwego synka- naszego pieknego Wojtusia o wadze :2750 gram i 50 cm długości.
21 listopada 2008 moje marzenie spełniło się i zostałam szczęsliwą ziemską mamą. Nasz synek Jaś urodził się o godzinie 0:25 o wadze 3480 i 54 cm długości. Jestem wreszcie szczęśliwa.

Jeśli chcielibyście dodać jakąś miłą myśl to zapraszam do wpisywania się.

Jeśli chciałbyś do mnie napisać na maila oto mój adres: gotw@wp.pl
Mój nr.gg to : 6675716

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930

O moim bloogu

W moim blogu opisuje uczucia po smierci synka Wojtusia, a od niedawna troski i radości po narodzeniu się Jasia

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 05.03.2010 2:02:38
  • autor: MilaMichaj
  • treść: Witaj
    Jestem ...

Statystyki

Odwiedziny: 222424
Wpisy
  • liczba: 129
  • komentarze: 2226
Galerie
  • liczba zdjęć: 50
  • komentarze: 118
Księga gości: 60
Punkty konkursowe: 0
Bloog istnieje od: 755 dni

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj: