Bloog Wirtualna Polska
Jest 937 736 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

MOJE SUWACZKI

Alusia - malusia

piątek, 14 października 2011 22:21

28 kwietnia 2011 roku chłopakom urodziła się siostra Alicja oto ona :

 

A tu więcej u Alusi znajdziecie :

 

alusia-malusia



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,330464121,trackback

komentarze (4) | dodaj komentarz

Jasio mały przegląd zdjęć

niedziela, 13 czerwca 2010 14:36
Jasio mój skarb

Tu Jasio siedzi zadowolony za kierownicą .


Tu Jasio zrywał kwiatuszki dla mamusi, na tym zdjęciu widać, że ma już krótsze włoski, musialm mu obciąć, bo mu na oczka leciały i na ramionka prawie.


Jasio uwielbia jeździć na rowerku.


A tu otoczony przez gołębie.






Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,6035267,trackback

komentarze (6) | dodaj komentarz

Szczęście moje rośnie

piątek, 16 kwietnia 2010 19:15
          Moje szczęście - Jasio rośnie jak na drożdżach, jeszcze nieadwno taki okruszek, a teraz taki rozbójnik. Cudownie jest być mamą. Zadzwoniłam dziś do koleżanki, z która nie rozmawiałam dobrych kilka miesięcy. Powiedziala mi, że kiedyś mój głos był smutny, a teraz słyszy radość. Naprawdę czuję się szczęśliwa, a kiedy tylko pomyśle o moim Jasieńku to uśmiech nie schodzi z moich ust. Jasio to łobuz, ale zarazem pieszczoszek mamusi. Uwielbia się przytulać i dawać buziaki.  Na wszystko mam mało czasu niestety praca pochłania dużo czasu. Po pracy odbieram Jasia od babci idziemy do domku Jaś ma popołudniową drzemkę potem sie bawimy jemy kolacje i o 20 idzie
 spać. Tak jest jak idę na pierwszą zmiane do pracy. 

TUJ JASIO POMAGA MAMIE PRANIE ROBIĆ


TU PIĘKNY UŚMIECH JASIA


TU IDZIEMY ŚWIĘCIĆ JAJECZKA


TU ŚWIĄTECZNIE



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,5775482,trackback

komentarze (10) | dodaj komentarz

Fotki

poniedziałek, 25 stycznia 2010 10:17
              Jaś to moje największe szczęście. Tak szybko rośnie, jeszcze niedawno był taki malutki i całymi dniami spał.  Teraz z niego taki duży mały człowieczek. Ostatnio miał ciężkie chwile przez ząbki. Jemu jak wyrzynają się ząbki to hurtowo, często po dwa na raz, a raz mu trzy w jednym czasie wychodziły. Teraz ma ich już 12, a skończył niedawno 14 miesięcy. Ja chodzę do pracy, często jestem przemęczona, śpiąca i rozdrażniona, ale do domu to biegnę, żeby jak najszybciej zobaczyć mojego okruszka. Uwielbiam moment, kiedy otwieram drzwi kucam i Jasio biegnie w moje ramiona.



Na sankach z ulubioną myszą

Jasio danonki może jeśc nic mu po nich nie jest, ale jak mu dam kromkę z serem żółtym czy topionym to zaraz plamki mu wyskakują dziwne to jest. Myślałam, że skaza białkowa mu przeszła, ale chyba nie. Pozatym daje mu wszystko do jedzenia to co my jemy, no ale dalej jest na mleku bebilon pepti.

 A to oczywiście pomysły mojego męża. :-]


Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,5410610,trackback

komentarze (20) | dodaj komentarz

tak wiele bólu

sobota, 12 grudnia 2009 22:11

         

          Ciężko jest, kiedy zdajemy sobie sprawę jak wiele straciliśmy i jak wiele nas ominęło. Życie szykuje nam wiele niespodzianek niestety często nie są one dla nas miłe. Kiedy matce umiera dziecko to jest największa tragedia, jaka ją może spotkać. Wraz z dzieckiem umierają wszystkie plany i nadzieje na szczęśliwe życie. Kobiety często zamykają się w sobie ze swoim bólem, czują się zranione przez los, życie, boga. 

         Często społeczność nie rozumie nas „matek po stracie". Ludzie mówią słowa, które zamiast pocieszyć ranią, zamiast wysłuchać, przytulić wesprzeć, to stoją z boku i ignorują sprawę udając, że nic się nie stało. A my w tym pierwszym okresie zaraz po starcie dziecka, najgorszym dla nas czasie właśnie potrzebujemy wsparcia, zrozumienia i na pewno słowa krytyki nie pomogą nam w dojściu do zdrowia psychicznego. 

         My matki mamy w sobie ogromne pokłady miłości. Kochamy nasze dziecko jeszcze na długo zanim się urodzi. Więc kiedy nagle umiera nam to, na co tak długo czekałyśmy i tak mocno pokochałyśmy czujemy się oszukane, bo przecież test pokazał dwie kreski i lekarz powiedział, że będzie syn, a teraz go niema. Kiedy umiera dziecko, umiera część nas, pozostaje tylko ból, łzy i strach, strach, co dalej z naszym życiem. Ludzie wokół nas myślą, że kilka tygodni wystarczy, żeby dojść do siebie. Ale nie wystarczy, na to trzeba miesięcy, albo lat. Tak naprawdę nigdy się nie dojdzie do siebie, ponieważ jak można żyć, kiedy dziecko umarło. Życie po stracie dziecka już nigdy nie będzie takie samo jak przed stratą. Każda z nas inaczej sobie radzi po stracie dziecka. Jedne kobiety zamykają się w sobie, jedne rzucają się w wir pracy, a inne tak jak ja wyrzucają swoje troski pisząc bloga. 

          Niedawno minęło dwa lata, od kiedy straciłam synka, choć upłynęło sporo czasu to ból nie minął i łzy ciekną na wspomnienie tamtego dnia, kiedy dowiedziałam się, że Wojtuś umarł. Teraz mam Jasia i zawsze jak mi jest smutno i źle to go utulam i płaczę. Po stracie pierwszego synka chciałam szybko zajść w ciążę, podświadomie wiedziałam, że będzie to najlepsze lekarstwo dla mnie, aby dojść do siebie.

           Chciałabym żeby mniej dzieci umierało, chciałabym, żeby mniej matek cierpiało. Kiedyś jak byłam małą dziewczynką jak byłam na cmentarzu to wchodziłam na zakątek gdzie były pochowane małe dzieci i szukałam tego, które umarło najmniejsze. Zawsze z siostrą chodziłyśmy i patrzyłyśmy na te małe grobki na aniołki na pomniczkach i na wyryte smutne słowa w kamieniu. Ale nigdy nie zdawałam sobie sprawy, że i moje dziecko będzie leżało w takim małym grobku z aniołkami na płycie i słowami żalu i tęsknoty wykłutymi dla pamięci. 

     Niedawno siedząc na cmentarzu przy pomniku, Wojtusia przechodziły obok mnie dwie dziewczynki czytające epitafia na pomnikach małych dzieci. Przypomniałam sobie wtedy, że i my z siostra kiedyś też tak chodziłyśmy czytając te smutne wierszyki-ostatnie słowa posyłane dla dzieci od rodziców.

          Życie szykuje nam mnóstwo smutnych niespodziankę, ale nie wolno wam się dziewczęta poddawać nadzieją umiera ostatnia. Mi się udało jestem mama to na ziemi mam synka, a Wojtusiu w niebie nigdy nie zapomnimy.



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,5248394,trackback

komentarze (29) | dodaj komentarz

czwartek, 17 maja 2012

Licznik odwiedzin:  315 751 (wersja testowa)

O mnie

Mam na imie Alicja urodziłam się 28 kwietnia 2011 roku mam dwóch braci Jasia i Wojtusia aniołka w niebie. Mój tato to Marcin, a mama to Gosia. Wszyscy się kochamy.

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

O moim bloogu

W moim blogu opisuje uczucia po smierci synka Wojtusia, a od niedawna troski i radości po narodzeniu się Jasia

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 29.02.2012 18:24:48
  • autor: Ewa
  • treść: Witam! trafi³...

Statystyki

Odwiedziny: 315751
(wersja testowa)
Wpisy
  • liczba: 132
  • komentarze: 2286
Galerie
  • liczba zdjęć: 50
  • komentarze: 118
Księga gości: 68
Punkty konkursowe: 0
Bloog istnieje od: 1543 dni

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Lubię to